Start Kosmetyka Wielkie sprzątanie skóry

Wielkie sprzątanie skóry

przez Redakcja

Lustereczko, powiedz przecie… Plamy? Ziarniste wyrostki? Niezdrowy rumieniec? Jeśli chcesz być najpiękniejsza w świecie, na twojej skórze nie powinno być miejsca na kolorystyczną mozaikę. Tym bardziej, że niektóre zmiany są problemem nie tylko estetycznym, ale też zdrowotnym. Czas na wielkie sprzątanie skóry – zobacz, czego powinnaś się z niej pozbyć.

Alabastrowa cera jest w modzie – piękną, bladą skórę z dumą prezentują celebrytki na czele z Rooney Marą, odtwórczynią tytułowej roli w filmie ?Dziewczyna z tatuażem?. Nie wystarczy unikać słońca, by zachwycać bladym licem. W dodatku, choć najczęściej wskazywaną oznaką starzenia są zmarszczki, nierówny koloryt skóry czyli przebarwienia, rumienie i nieestetyczne wyrostki, to także jej atrybut. Aby cieszyć się młodością i olśniewać cerą na długo, musisz:

  • dbać, by barwa twojej skóry była jednolita,
  • wszelkie niedoskonałości konsultować z dermatologiem,
  • w razie potrzeby je usuwać.

Poznaj receptę na nieskazitelną urodę księżniczki w każdym wieku. Tym ważniejszą, że w przypadku zmian skórnych piękno często idzie w parze ze zdrowiem.

Postarzające plamy

Styliści przekonują, że motyw kropek na kreacjach dodaje lat. Podobnie jest z plamami na skórze. Ich powstawaniu sprzyja promieniowanie słoneczne, ale wśród przyczyn pojawiania się przebarwień lekarze wymieniają także geny, niektóre leki i schorzenia (np. problemy z tarczycą, choroby wątroby), a nawet ciążę i menopauzę. Skąd biorą się przebarwienia? To efekt nadprodukcji melaniny, tego samego barwnika, który odpowiada za kolor naszej karnacji i opaleniznę. – Proces nadmiernego wytwarzania barwnika raz wprawiony w ruch jest praktycznie nie do zatrzymania – podkreśla dr Agnieszka Bliżanowska, dermatolog z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm. – W tym przypadku ważna jest profilaktyka, czyli stała ochrona skóry przed promieniowaniem UV za pomocą kremów z filtrem, najlepiej SPF 50. Na szczęście powstałe już przebarwienia można rozjaśnić tak, by nie wyróżniały się na tle otaczającej ich skóry.

Idealny czas na rozjaśnianie przebarwień to jesień. Wśród zabiegów medycyny estetycznej radzących sobie z tym problemem brylują Cosmelan i Dermamelan – dwuetapowe terapie, podczas których najpierw lekarz nakłada na twarz specjalną maskę, a następnie pacjent kontynuuje kurację w domu, stosując zalecony krem. Nowością, która na razie traktowana jest uzupełniająco, jest mezoterapia z użyciem preparatów wybielających, wprowadzanych pod skórę przy pomocy cieniutkiej igły.

Przy niektórych typach plam dermatolodzy sięgają z powodzeniem po światło Lux MaxG, które wychwytuje nadmiar barwnika. Do skóry pacjenta przykładana jest głowica i wówczas uruchamia się impuls światła. Wystarczy kilka do kilkunastu minut, by po 2-3 tygodniach od zabiegu cieszyć się ze spektakularnych efektów. Plama posłoneczna i inna obszerna zmiana pigmentowa ulegnie wówczas złuszczeniu wraz z naskórkiem. Dzięki regulowanemu, dwupasmowemu zasięgowi światła Lux MaxG działa skuteczniej niż inne urządzenia IPL, skraca też czas rekonwalescencji.

Nie należy się jednak dziwić, gdy dermatolog zamiast terapii światłem zaleci peelingi chemiczne. ? Dobieram technologię do rodzaju przebarwień, typu skóry pacjenta, biorę pod uwagę wiele innych medycznych uwarunkowań. Wszystko po to, by osiągnąć jak najlepszy efekt ? mówi Agnieszka Bliżanowska. Dermatolog z WellDerm na co dzień wykorzystuje także wybielające działanie kwasów, np. TCA czy glikolowego. Poleca także dermokosmetyki o działaniu rozjaśniającym, dostępne w aptekach do użytku domowego.

Szpetne włókniaki

Mogą powstawać na powiece i wyglądem przypominać znany wszystkim jęczmień. W przeciwieństwie do niego, włókniaki nie bolą, ale też nie znikną po posmarowaniu maścią. Włókniaki to defekt urody, który trzeba usunąć mechanicznie. Na szczęście nie są groźne dla zdrowia, ale z pewnością szpecą, choćby miały średnicę zaledwie 1 mm. Mogą wyglądać jak ziarenka piasku, ale zdarzają się też kilkucentymetrowe, wydłużone, jakby zawieszone na cienkiej nitce. Wystarczy podrażnienie skóry np. łańcuszkiem, do tego wilgoć i wirus, by brzydka narośl zagościła na naszej powiece, szyi, dekolcie, w pachwinie lub pod pachami, czyli w miejscach szczególnie narażonych na tarcie. – Włókniaki bezinwazyjnie wypala się prądem elektrycznym podczas zabiegu elektrokoagulacji. W niektórych przypadkach do akcji wkracza skalpel chirurga lub równie skuteczne promienie lasera – tłumaczy dr Bliżanowska. – Po zabiegu trzeba dbać, by do ranki nie dostały się wilgoć i zanieczyszczenia i stosować maści odkażająco-regenerujące, takie jak Cicalfate.

Wstydliwe rumienie

O dziewczynach spłonionych rumieńcem chętnie piszą poeci, ale prawdziwy rumień uroku nie dodaje. Rozszerzone naczynia krwionośne tworzą widoczne na skórze czerwone lub fioletowe siateczki. Pierwszym sygnałem wskazującym na skłonność do pękania naczynek jest właśnie często pojawiające się zaczerwienienie twarzy. Tzw. ?pajączki? najczęściej pojawiają się właśnie tam, ale też na szyi, dekolcie i nogach. Są zmorą przede wszystkim kobiet, bo winę za ich powstawanie naukowcy przypisują żeńskiemu hormonowi – estrogenowi. Oprócz niego na ich powstawanie wpływają geny, zbyt agresywne kosmetyki (np. peelingi, maseczki rozgrzewające), nadużywanie alkoholu, kawy, ostrych przypraw oraz duży wysiłek fizyczny. – Profilaktycznie powinniśmy unikać gwałtownych zmian temperatur i przegrzewania skóry oraz chronić ją przed promieniowaniem słonecznym – radzi dr Bliżanowska. – Warto też dbać, by dieta była bogata w witaminy B2, PP i C, odpowiedzialne za wzmacnianie kruchych ścianek naczyń włosowatych.

Przy redukcji rumienia nieocenionym narzędziem stał się laser, taki jak np. QuadroStar+ czy wspomniany wcześniej Lux MaxG. Światło powoduje rozbicie cząsteczek hemoglobiny, w efekcie dochodzi do uszkodzenia krwinek czerwonych. Ścianki naczynia ulegają zasklepieniu, a po pewnym czasie jest ono samoczynnie usuwane z organizmu. W jego miejscu powstaje nowe ? w pełni wydolne naczynie krwionośne. Jak szybko? Lux MaxG już po tygodniu od zabiegu sprawi, że skóra będzie znacznie mniej czerwona w przypadku rumienia, a pajączki staną się mniej widoczne po upływie 10 do 14 dni.

Groźne i niegroźne znamiona

Pieprzyk to kwestia wrodzona, nawet jeśli pojawia się dopiero u osób dorosłych. Większe lub mniejsze, płaskie lub wypukłe, gładkie i pokryte włoskami – wszystkie powinny być pod stałą obserwacją. Niektóre, zazwyczaj występujące w okolicach narażonych na częste podrażnienia, usuwa się profilaktycznie. Inne nie stanowią zagrożenia dla zdrowia, o ile w ich wyglądzie nic nas nie zaniepokoi. A co powinno? Gdy połowy znamienia różnią się od siebie, krawędzie są nieregularne i nieostre, kolor niejednolity lub średnica przekracza 5 mm. Naszą czujność zwiększmy także, gdy znamię zmienia się w czasie, także jeśli chodzi o jego uwypuklenie. Jeśli cokolwiek wzbudzi nasze podejrzenia, niezwłocznie udajmy się do dermatologa, który wykona profesjonalne badanie dermatoskopem. To nie żarty – nawet najmniejszy pieprzyk może np. pod wpływem słońca zmienić się w groźnego czerniaka. Rozpoznany i usunięty odpowiednio wcześniej nie stanowi zagrożenia dla życia. – Gdy znamię wzbudza podejrzenia lekarza, jest wycinane za pomocą skalpela z marginesem zdrowej tkanki, by taki materiał można było oddać do badania histopatologicznego – tłumaczy dermatolog. 

Warto mieć oko na swoją skórę, szczególnie w trudno dostępnych miejscach. Choć naszą uwagę zwracają przede wszystkim zmiany na twarzy, pamiętaj: to co niewidoczne dla wszystkich nie wpływa na urodę, ale może poważnie zagrażać zdrowiu. Wszak jak sprzątać, to we wszystkich zakamarkach.

Zobacz także

Napisz swój komentarz

* Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych zgodnie z polityką prywatności.

Informujemy Cię, że przetwarzamy Twoje dane osobowe. Zanim zaczniesz przeglądać naszą stronę, prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami. Akceptuję Więcej